2-layers
Blog
Adwokat Milena Nowicka
Przejdź niżej

Banki nie będą już pozywać o bezumowne korzystanie z kapitału, czyli kolejny przełomowy wyrok TSUE w sprawie frankowiczów

Spis treści:

  1. Unieważnienie umowy o kredyt we frankach - jak to wyglądało di tej pory?
  2. Jak banki próbowały zniechęcać do unieważniania kredytów, pozywając frankowiczów o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału?
  3. Wyrok TSUE jednoznacznie roztrzyga kwestię pozwów o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału.
  4. Co zmieniło się po wyroku TSUE z 15 czerwca 2023 roku?

 

15 czerwca 2023 roku to ważna data dla frankowiczów, którzy przez lata zmagali się z rosnącymi ratami kredytów hipotecznych. Wydane tego dnia orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) sprawia, że sytuacja frankowiczów stała się lepsza niż kiedykolwiek. Choć do tej pory i tak większość spraw o unieważnienie kredytu we frankach kończyło się sukcesem kredytobiorców (według statystyk było to około 96-98%), teraz tym bardziej nie mają oni powodów do obaw. Wszystko dlatego, że banki nie będą już mogły ich pozywać o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału.

 

Unieważnienie umowy o kredyt we frankach – jak to wyglądało do tej pory?

Umowy o kredyty we frankach w większości przypadków zawierały tzw. klauzule abuzywne. Są to postanowienia rażąco naruszające interesy konsumentów. Z tego właśnie powodu można traktować je jako nieobowiązujące od samego początku. Oznacza to, że umowę zwykle interpretuje się w taki sposób, jakby wspomniane niedozwolone klauzule nigdy się w niej nie znalazły.

Zgodnie z innym przełomowym orzeczeniem TSUE sprzed kilku lat klauzule abuzywne w umowach frankowych są jednak na tyle istotne dla samego kredytu, że frankowicze mają wybór: albo żądać odfrankowienia kredytu (w celu usunięcia z niego zapisów związanych z przewalutowaniem z lub na CHF), albo żądać całkowitego unieważnia umowy.

Nie bez powodu częściej decydują się na to drugie rozwiązanie. Stwierdzenie, że umowa jest nieważna oznacza, że trzeba doprowadzić sytuację do takiego stanu, jak gdyby nigdy jej nie zawarto. Mówiąc jeszcze prościej: każda ze stron oddaje wszystko to, co otrzymała od drugiej.

Tym samym w razie unieważnienia umowy wprawdzie musisz zwrócić bankowi pożyczony kapitał. Z drugiej strony dostajesz od niego wszystkie do tej pory spłacone raty, razem z oprocentowaniem, marżą i dodatkowymi opłatami. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że każdej ze stron – Bankowi i Tobie przysługuje oddzielne roszczenie zapłaty zgodnie z teorią dwóch kondycji. Krótko mówiąc: najpierw bank na podstawie wyroku zwraca Ci wszystko, co do tej pory od Ciebie otrzymał, a jeśli chce dostać zwrot pożyczonego kapitału, musi się po niego osobno zgłosić. Nie może więc po prostu oddać Ci kwoty pomniejszonej automatycznie o to, co Ty musisz zwrócić jemu.

 

Jak banki próbowały zniechęcać do unieważniania kredytów, pozywając frankowiczów o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału?

Unieważnienie umowy we frankach siłą rzeczy było dla banku ogromną stratą. W żaden sposób nie zarabiał na tym, że lata temu pożyczył frankowiczom daną kwotę. Dla samych frankowiczów sytuacja była natomiast bardzo korzystna. Biorąc pod uwagę szybujący w górę kurs franka, a co za tym idzie – wysokie spłaty rat, często okazywało się, że nie dość, że kwota zwrócona przez bank wystarczała na oddanie mu całej pożyczonej sumy, to jeszcze na koncie frankowicza po takim rozliczeniu pozostawało nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Trudno się więc dziwić, że banki coraz częściej wychodziły z propozycją ugód. I że szukały jeszcze innych sposobów, by frankowicze nie unieważniali umów. Tak właśnie rozpoczął się czas wnoszenia przez banki pozwów o bezumowne korzystanie z kapitału.

Bank opierał się wówczas na stosunkowo prostym założeniu: skoro umowa od początku była nieważna, to frankowicze nie mieli podstaw do korzystania z pieniędzy banku. Oznacza to, że przez kilka, nawet kilkanaście lat dysponowali kapitałem, do którego nie mieli prawa. Co więcej, w ten sposób dokonywali świetnej inwestycji. Nieruchomość zakupiona wcześniej za pożyczoną kwotę, prawdopodobnie po latach miała znacznie większą wartość. Frankowicze wykorzystywali więc nieswoje pieniądze do odnoszenia zysków. Bank natomiast nie dysponował przez te lata pieniędzmi, które mógłby przeznaczyć na inne cele.

Całą ówczesną taktykę banków można więc podsumować w kilku zdaniach: „Spróbuj unieważnić umowę, ale my w odpowiedzi pozwiemy Cię za bezumowne korzystanie z kapitału. Będziemy domagać się odsetek za cały ten czas używania naszych pieniędzy. Kwota będzie naprawdę pokaźna. Dobrze się więc zastanów, czy na pewno chcesz wnosić pozew”.

I rzeczywiście banki były konsekwentne w tym postępowaniu, a do sądów trafiały kolejne pozwy o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału. Nic więc dziwnego, że wielu frankowiczów po prostu bało się walczyć o swoje pieniądze i unieważniać umowy. 15 czerwca 2023 roku to się jednak zmieniło.

 

Wyrok TSUE jednoznacznie rozstrzyga kwestię pozwów o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału

Wspomniane pozwy wnoszone przez banki nie były jednak rozpatrywane, a czekały, aż w tej sprawie wypowie się TSUE. I tak stało się stosunkowo niedawno, bo 15 czerwca 2023 roku. Trybunał już po raz kolejny stanął wówczas po stronie frankowiczów.

TSUE zauważył, że gdyby banki nie stosowały niedozwolonych postanowień umownych, nie naruszały praw konsumentów i nie nadużywały swojej silniejszej pozycji, to do unieważnienia umów w ogóle by nie dochodziło. Co za tym idzie – banki same ponoszą odpowiedzialność za tę sytuację i powinny liczyć się z jej konsekwencjami. Pozwolenie im na pozywanie za bezumowne korzystanie z kapitału oznaczałoby dla banku możliwość czerpania korzyści ze swoich nieuczciwych praktyk.

Wniosek? Frankowicze nie muszą się już obawiać, że unieważniając umowę, będą musieli zapłacić bankom pokaźne kwoty tytułem rzekomego bezumownego korzystania z pożyczonych pieniędzy. Można więc uznać, że ta sytuacja oznacza zwycięstwo frankowiczów, jeszcze większą szansę na wygraną z bankiem i mniej powodów do obaw przed wniesieniem pozwu.

 

Dodajmy do tego jeszcze, że zdaniem TSUE to sami frankowicze mogą wystąpić nie tylko o unieważnienie umowy, ale jeszcze o dodatkową kwotę tytułem rekompensaty od banku za to, że umowa okazała się nieważna. Jakie mogą być to kwoty i jak je uzasadniać? W tej sprawie Trybunał się nie wypowiedział i kwestię tę będą musiały już rozstrzygnąć polskie sądy w toku prowadzonych spraw o unieważnienie kredytów frankowych.

 

Co zmieniło się po wyroku TSUE z 15 czerwca 2023 roku?

Wyrok TSUE z 15 czerwca 2023 roku należy do przełomowych orzeczeń w sprawie frankowiczów. Podsumujmy, co się teraz zmieni:

  1. Tak jak do tej pory możesz domagać się unieważnia umowy o kredyt we frankach;
  2. Nie musisz się jednak obawiać, że bank w odpowiedzi pozwie Cię o bezumowne korzystanie z kapitału;
  3. Dodatkowo możesz domagać się rekompensaty za to, że umowa okazała się nieważna;
  4. Tym samym otrzymujesz: wszystkie do tej pory zapłacone bankowi pieniądze + odsetki + ewentualną dodatkową rekompensatę;
  5. Bank może dopiero osobno zgłosić roszczenie o sam zwrot pożyczonej kwoty;
  6. Zwykle jednak nawet po zapłacie tej sumy na koncie zostaną Ci jeszcze pieniądze po wygranej sprawie, a przy tym raz na zawsze uwolnisz się od kredytu, odzyskasz spokój i finansową wolność.

 


Można więc powiedzieć, że banki właśnie straciły jeden ze skutecznych sposobów na zniechęcanie do wnoszenia pozwów przez frankowiczów. Tym samym Twoja sytuacja jako frankowicza jest bardziej korzystna niż przedtem.

Frank Szwajcarski
Wstecz

Kancelaria:

Romulada Traugutta 84/1A, 82-300 Elbląg

Zadzwoń do nas:

535 05 03 00

E-mail:

m.nowicka@adwokat.elblag.pl